Archiwum kategorii ‘Uncategorized’

bo długiej przerwie.

grudzień 21, 2008

Jezu Chryste racz się mi zesrać z nieba za ten tytuł. Rzeczywiście. Nie pisałem. Z wielu powodów. Ale mam ochote napisać dużo z racji w przybliżeniu mało ważnej. Bleblablballbalbbla… nie dziś kurwa mać.

Tylko

grudzień 21, 2008

idioci piszą o sobie. Nie żebym komuś ubliżał oprocz wszystkich was. Więc pisać o innych? O idiotach? To jeszcze gorsze. Pisać o niczym? Bez sensu. Nikt tego nie będzie czytał. Dlaczego piszemy? Dla siebie? Dla Ciebie? Piszmy po prostu. Albo nie piszmy. Z sensem i bezsensu. Z ukrytym sensem bądź też prosto w ryj. W ogóle nie będę pisał. Tak łatwo sobie samemu zaprzeczać.

Bez komentarza. Nie napisałem tego.

bez tytułu

czerwiec 14, 2008

Ostatni raz przesunął butem po chodniku. Wdeptał go całkowicie w szary beton. Zawsze stara się nie kończyć puki różnica pomiędzy fachowym splunięciem, a rozwałkowanym robakiem nie przestaje być widoczna. Nie kończy też nigdy do póki chwila satysfakcji nie przemieni się w żal, w poczucie winy tak brutalnego zakończenia czegoś co żyło. Odchodzi nie przejmując się ludźmi i ich nieudolnymi próbami spojrzenia w innym kierunku. Ludzie nie mają pojęcia, że w swoich brudnych marzeniach zrobiłby im to samo. Nie zdają sobie też sprawy z tego, że zabiłby ich z jeszcze większą satysfakcją niż jakiegoś naiwnego robaka. Robaki zazwyczaj nie protestują. Nawet nie zdążą poczuć bólu, który ludzie tak zawzięcie wiążą ze smiercią. Ból jest życiem. To właśnie życie go tworzy i starannie pielęgnuje.

Dochodząc do swojego bloku zawrócił, nie chce kłócić się z matką, boi się o nią. Mijał bloki szarych sasiądów nie myśląc o niczym. Odpalił szluga. Nie czuł jeszcze potrzeby, ale za to czuł, że owa potrzeba nadchodzi z nienaturalnym przyspieszeniem. Wsunął go pomiędzy wargi i oczekiwał na odpowiedni moment. Nałóg go podniecał, chciał być zależny od czegoś nie ludzkiego, czegoś co nie nie potrafi samodzielnie myśleć. Ludzie powodują zamieszanie nie tylko własnym myśleniem, mieszają chorymi pomysłami, którymi zarażają innych. Mijając znajomy przystanek spostrzegł jedynie wyschniętą i słabo widoczną plamę na chodniku. Kiedyś zaczełem marzyć o byciu kimś innym teraz nie chce naśladować innych. Insporowanie się jest fajne ale w niczym to nie pomaga.