ihuj hujhujhuj

By niemaszujakubo

dalej, dalej siedzę, nic się nie zmieniło i nic nie zapominam. wszystko przepycha mi się w łbie jak w sałnie, w której wkonću ktoś spojrzy sie na nieodpowiedniego huja. po czym całe gorące powietrze przesyca się zapachem urażonej męskiej dumy. nie często myśle o swoim mózgu jako o chołocie nagich mężczyzn napierdalających się w bardzo gorącym miejscu. całkowicie bez skrupułów zresztą.

mówią, że miliony myśli. bardzo małe musiałyby one być. czasem posiadam pare tych większych, a czasem kilka ich par nawet. wtedy wszystko, przy najmniejszej choćby chęci poruszenia staje sobie na palce, kopie się i przepycha. wszystkie to robią, dlaczego któraś miałaby się powstrzymywać? wielkie społeczeństwo po czasie, dłuższym zazwyczaj, akceptuje swoje przyzwyczajenia. nie dokończe, nie potrafie dziś.

wraca pisanie dziś do mnie z godzinę później. przyniosł mi uczucie inności. hjahaha. powinienem się napić czegoś lepszego, ostatnio tylko redbule i kokakola.

od jakiegoś tygodnia stopniowo wkochuję się w długopisy, te czarne. ich niezmazywalność, pomijając wypadek kogoś bardzo zaangażowanego, bardzo mnie podnieca. a niepodnieca mnie szczególnie to, że pisze dookoła rysunków, coraz cześciej myśle, że nikt mnie nigdy nie powinien uczyć pisać. coraz częsciej myślę też, że nie powinienem za dużo myśleć.

Tagi: , , ,

Napisz odpowiedź